webmaster-info.pl.tl -->

   
  Mysia Pysia
  WESOLE SWINKI
 






Autor: YARROK

Tylko świnie siedzą w kinie
Przy „Oporze” czas im płynie
Co raz któraś chrumknie gładko
„O, mój rabi” lub „o, matko!”
Gdy krew w świńskich żyłach mrozi
Akcja, która śmiercią grozi

I dotyka bohatera
Świńskiej braci dech zapiera
Milkną wtedy w całym kinie
Zwykłe antypolskie świnie
Za to z lewej chrumkać raczą
Te co przy chrumkaniu płaczą
Płoną im czerwone lica
Świńska siedzi tu lewica
Gdy z nich któraś ciut się wzruszy
Krzyczy do proletariuszy:
„Ach, ten film to prawda cała
Bom w „Gazecie” to czytała”
A tam dwójka literatów
Prawdę przedstawiła światu
„Bij faszystę, bij naziola
Taka nasza, świńska wola
Boski jesteś i anielski
Bohaterze Tewje Bielski

To poprawia nasze miny
Że nie jadasz wieprzowiny
Przeto nikt Cię ni obwini
O skrzywdzenie zwykłej świni”
„Świnionarodówkę” dalej
Wszyscy ładnie odśpiewali
I zbratali, trzoda z trzodą
Antypolska z lewicową
Tak się pojednały świnie
* Na „Oporze” w miejskim kinie

Pewna świnia chcąc być gwiazdą,
Rozgłosiła w swej zagrodzie:
Ja dyktować trendy będę,
Bo jak nikt się znam na modzie
Aby nie być gołosłowną,
Wnet się posypały pióra,
A po chwili jak pudelek
Wyglądała każda kura.
Zawołała wszystkie kozy
I przyparła je do ściany,
Tak im rogi wykręcała,
Że stanęły jak barany




Nawet psu co w tej zagrodzie,
Od szczekania zęby stracił,
Sierść na plecach wyczesała,
Że aż cały się skudłacił.
Lecz do konia gdy podeszła,
By mu wizerunek zmienić,
Koń do słuchu jej powiedział,
Aż zaczęła się rumienić.
Twoim przeznaczeniem świnio
Od lat faktem to niestety,
Nie jest mody dyktowanie,
Lecz wieprzowe są kotlety.
A zjadając pyszne danie,
Przy swym stole człowiek głodny,
Nawet się nie zastanawia:
Czy schabowy wciąż jest modny?


Mieczysław Kieliński

Co ze świnią się wyczynia?,
Drwin przedmiotem jest tu świnia.
Czyj to pomysł , pytam czyj ,
By obrażać świński ryj?
Byłe jaki typ rozlazły ,
Gapi się jak świnia w gwiazdy.
Ja nie gardzę rannym tuszem,
A o brudzie słuchać muszę.

Upaprałeś to jak świnia ,
Idź- pozmywaj te naczynia.
Za bezguście się nas wini ,
To pasuje - jak kwiat świni.
Nie pomoże ktoś w potrzebie ,
Słyszę ale świnia z ciebie!
Katastrofa cię nie minie ,
Jak podłoży kamrat świnię.
Jak ja pragnę dożyć wieku ,
Gdy usłyszę???ty człowieku.

Autor: Byt


Była raz świnia,niezwykle mądra
Miła układna lecz straszliwie krnąbrna
Razu pewnego poszła do baru
stanęła w koncie,blisko filaru.


Kupiła drinka i słucha techno
Patrząc na ludzi strasznie się nudzi.
Poszedł wieprz młody,knur jakich mało
Pyta zatańczysz?aż ja zatkało



Poszła na parkiet,zdeptał jej racie.
A świnia myśli:"lepiej niż macice"
Szybko ja znudził,wiec go spławiła
Bardzo dosadnie,przy tym była mila.
Popiła drinkiem i wyszła z baru.
Wnet się skapnęła nie wzięła okularów!
Nagle ja ktoś chwycił w krzaczysko ciągnie!
Jak się nie wkurzyła to go w jaja rąbnie!
Knur dotąd miły przewalił się w kr
zaki.
Taki niby tancerz?cham nie byle jaki!
Jaki z tego morał moi mili
nie chodź sam do pubu byś nie spotkał świni!

Język polski – Łatwo w nim o nieporozumienia

 
  Dzisiaj stronę odwiedziło już 9 odwiedzający (35 wejścia) tutaj!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=